Część kosów odlatuje na zimę, ale wiele z nich – zwłaszcza w miastach – zostaje w Polsce przez cały rok. To, czy dany kos (Turdus merula) migruje, zależy od miejsca, w którym żyje, dostępu do pożywienia i uwarunkowań wrodzonych. Jeśli chcesz wiedzieć, kiedy kosy odlatują, gdzie zimują i jak możesz im pomóc przetrwać zimę w ogrodzie, przeczytaj ten poradnik do końca.
Czy kosy odlatują na zimę?
W Polsce kos jest ptakiem częściowo wędrownym, co oznacza, że część osobników odlatuje, a część zostaje. Pomiędzy populacjami różnice są ogromne – w jednym parku możesz zimą mieć stadko kosów, a w pobliskim lesie te same ptaki polecą na południe Europy. Ornitolodzy opisują ten gatunek jako „mozaikowy” pod względem zachowań migracyjnych, bo na jednym obszarze występują zarówno ptaki osiadłe, jak i wędrowne.
Migracja kosów odbywa się zwykle na przełomie września i października. Wiosenny przylot przypada na marzec–kwiecień
W miastach w 2026 r. większość kosów zimuje na miejscu, a odlatują głównie ptaki leśne z chłodniejszych regionów.
W badaniach prowadzonych w Bawarii wykazano, że około 50% miejscowej populacji odlatuje zimą do Francji, Hiszpanii lub Włoch, a pozostała część zostaje. Podobna sytuacja występuje w Polsce – im dalej na północ i im bardziej „dziki” teren, tym większy odsetek kosów migrujących. W miastach i na osiedlach przeważają osobniki osiadłe, korzystające z łagodniejszego mikroklimatu i pożywienia dostarczanego przez ludzi.
Dlaczego jedne kosy migrują, a inne zostają?
Najprostsza zasada brzmi: im dalej na północ i im chłodniejsza zima, tym większa szansa, że kos odlatuje. Nie wyjaśnia to jednak, dlaczego nawet na tym samym obszarze część ptaków wybiera wędrówkę, a część zostaje. Na to pytanie próbują odpowiedzieć naukowcy z Instytutu Maxa Plancka i Uniwersytetu w Białymstoku, którzy od 2015 r. śledzą ruchy kosów w rejonie Biebrzy.
W Gugnach w Biebrzańskim Parku Narodowym zakłada się co roku około 20 miniaturowych nadajników, każdy o masie zaledwie 2–3 gramy. To klasyczna telemetria, która pozwala monitorować ptaki w promieniu 2–3 km od stacji terenowej, a jednocześnie nie obciąża ich podczas lotu. Dzięki temu wiadomo, kiedy dany osobnik opuszcza teren lęgowy, jak długo przygotowuje się do migracji i czy wraca w to samo miejsce.
Badania opublikowane w „Nature Ecology & Evolution” pokazały, że na około trzy tygodnie przed odlotem kosy radykalnie zwalniają metabolizm. Spada temperatura ciała, ptaki ograniczają wydatki energetyczne i magazynują tłuszcz. Co ciekawe, na zimowiska docierają z wyraźną „nadwyżką” energii, której sama podróż nie wyczerpuje. Wydatki energetyczne w czasie zimowania nie są niższe niż podczas pozostawania na miejscu, więc celem lotu nie jest jedynie oszczędzanie ciepła.
Migracja nie zawsze przynosi niższe koszty energetyczne – u kosów może chodzić bardziej o stabilny dostęp do pokarmu niż o samą temperaturę.
Na decyzję o odlocie wpływa kilka czynników: genetyczne „zaprogramowanie” danej populacji, długość dnia, lokalna pogoda, ale też dostęp do pokarmu. W miastach, gdzie kosy chętnie korzystają z odpadków i karmników, rośnie udział ptaków osiadłych. Na obszarach leśnych, gdzie zimą owoców i dżdżownic brakuje, wciąż dominują osobniki migrujące. Dla porównania warto spojrzeć na inną znaną z ogrodów drozdowatą – sójkę (Garrulus glandarius). Ten gatunek rzadko migruje, bo potrafi zgromadzić zimowe zapasy 2000–3000 żołędzi, ukrywając je w wielu miejscach.
Jak rozpoznać kosa i odróżnić go od innych ptaków?
Dorosły kos (Turdus merula) ma 25–27 cm długości, smukłą sylwetkę i długi, zaokrąglony ogon. Samiec jest cały czarny, z intensywnie żółtym lub pomarańczowym dziobem i wyraźną obrączką wokół oka. Samica ma upierzenie brązowe, z jaśniejszym, często delikatnie nakrapianym spodem – dzięki temu lepiej maskuje się w zaroślach podczas wysiadywania jaj.
W ogrodach kos bywa mylony ze szpakiem. Różnice są jednak dobrze widoczne, jeśli się im przyjrzysz: szpak ma krótszy ogon, ostro zakończony dziób i błyszczące, „nakrapiane” pióra, natomiast kos jest jednolicie ciemny (samiec) lub brązowy (samica) i porusza się bardziej skokami niż drobnym krokiem. Jego nogi są mocne – to ptak typowo naziemny, większość czasu spędza na ziemi, rozgarniając liście w poszukiwaniu pożywienia.
Śpiew kosa słychać już kilka–kilkanaście minut przed świtem, od marca do lipca. Samce zajmują wtedy wyeksponowane miejsca – czubki drzew, anteny, dachy – i głośnymi, melodyjnymi gwizdami oznaczają swój rewir. Co ciekawe, repertuar dźwięków u ptaków spoza miast bywa bogatszy niż u osobników żyjących w centrach dużych aglomeracji.
Gdzie kosy zimują i jak radzą sobie z mrozem?
Kosy z północno‑wschodniej Europy lecą na zimę do cieplejszych regionów kontynentu – Hiszpanii, Włoch, Francji – oraz do części Afryki Północnej, na przykład Maroka. Nie są typowymi „tropicznymi uciekinierami”, jak słowiki czy jaskółki, które zimują w Afryce subsaharyjskiej. Trzymają się raczej strefy klimatu umiarkowanego, ale wybierają miejsca o łagodniejszych zimach i większej dostępności pożywienia.
Osobniki, które zostają w Polsce, zmieniają sposób życia. Latem ich dieta opiera się w dużej mierze na dżdżownicach, ślimakach, larwach owadów i innym „ruchliwym” pokarmie. Gdy przychodzi mróz i gleba zamarza, kosy przechodzą na dietę owocową. Chętnie korzystają z jarzębiny, głogu, bzu czarnego, aronii, dzikich róż, a w miastach także z pozostawionych w sadach jabłek i gruszek.
Jak podkreśla ornitolog dr Jarosław Sułek, zimą kosy koczują w miejscach, gdzie aktualnie jest najwięcej pokarmu. Gdy najbliższe krzewy zostaną „wyczyszczone” z owoców, stado przenosi się kilka ulic dalej lub do innego parku. Nie są to długie przeloty, raczej krótkie przeskoki w ramach tego samego miasta czy regionu. Ptaki nie podejmują dalekiej wędrówki, jeśli w najbliższej okolicy wciąż mają szansę znaleźć jedzenie.
Kosy zimujące w Polsce nie boją się samego mrozu – problemem jest raczej lód w glebie i brak owoców na krzewach.
Jak kosy znoszą trudne warunki?
Kos jest niewielkim ptakiem, a mimo to znosi zimę zaskakująco dobrze. W ciągu roku jego waga potrafi się nawet podwoić lub zmniejszyć o połowę, zależnie od sezonu. Jesienią ptaki intensywnie się „tuczą”, gromadząc tłuszcz, który potem służy jako paliwo podczas mrozów lub w trakcie migracji. W populacjach migrujących tylko około połowa osobników wraca z zimowisk – to wysoka śmiertelność, ale typowa dla tak małych ptaków.
Zmiana diety na owocową to klucz do przetrwania. Zimą kosy chętnie jedzą nie tylko dzikie owoce, lecz także to, co znajdą w ogrodach: jabłka, gruszki, owoce bzu czy jarzębiny pozostawione na krzewach. Od szpaków różnią się tym, że rzadziej korzystają z karmników „wiszących” – wolą zbierać pokarm z ziemi lub z niskich gałęzi.
Jak możesz pomóc kosom zimą w swoim ogrodzie?
Największym wsparciem dla kosów nie jest karmnik z ziarnem, lecz dobrze zaplanowana zieleń. Jeśli chcesz, by ptaki chętnie zimowały w twoim ogrodzie, zapewnij im trzy rzeczy: pokarm, schronienie i wodę. W praktyce oznacza to przede wszystkim krzewy i drzewa owocujące jesienią oraz zimą, zakrzaczenia do nocowania i naturalną ściółkę, w której można szukać owadów, gdy pogoda na to pozwala.
Można tu porównać kosa z sójką, która sama „sadzi” lasy, chowając po jednym żołędziu w setkach miejsc. U kosów mechanizm jest inny, ale skutek podobny: zjadając owoce i rozsiewając nasiona z odchodami, pomagają w odnawianiu zarośli i liniowych zadrzewień. W ogrodzie taka „współpraca” przekłada się na naturalną regulację szkodników i lepsze zawiązywanie owoców przez rośliny zapylane przez owady, których liczebność kosy pośrednio stabilizują.
Czym dokarmiać kosy zimą?
Specjaliści zwracają uwagę, że dokarmianie powinno być wsparciem awaryjnym, gdy mróz i śnieg utrzymują się długo. W łagodne, bezśnieżne zimy ptaki radzą sobie same. Jeśli jednak trafia się okres silnych mrozów, można przygotować dla kosów zimowe menu:
- suszone owoce głogu, jarzębiny, dzikiej róży lub bzu czarnego,
- połówki jabłek i gruszek ułożone na ziemi lub niskiej platformie,
- owoce aronii, borówek, porzeczek i agrestu z własnych zbiorów,
- niewielkie ilości mieszanek ziaren wysypane na ziemię, a nie do wysoko zawieszonego karmnika.
Suszone owoce mają tę przewagę, że nie zamarzają w całości jak świeży miąższ. Zamrożone, a potem gwałtownie rozmrożone jabłko może wywołać u ptaka niestrawność, dlatego lepiej podać je w cieplejszy dzień lub w formie lekko podsuszonej. Ziarno nie jest podstawą diety kosa, ale część ptaków chętnie wydziobuje je z ziemi, zwłaszcza jeśli w mieszance są nasiona słonecznika.
Jak urządzić ogród przyjazny kosom?
Jeśli chcesz, by kosy nie tylko zimowały, ale też gniazdowały w twoim ogrodzie, postaw na różnorodność. Najlepiej działają zestawy roślin, które owocują w różnych terminach i dają ptakom pokarm od późnego lata aż po przedwiośnie:
- krzewy jarzębiny, kaliny, głogu i bzu czarnego,
- aronia, porzeczki, agrest i inne krzewy jagodowe,
- fragment ogrodu z naturalną ściółką z liści, bez grabienia „do zera”,
- gęste żywopłoty lub zarośla, w których ptaki mogą założyć gniazdo.
Dodatkowo warto postawić płytkie poidełko – zimą woda bywa trudniej dostępna niż pokarm. Misę ustaw blisko krzewów, ale nie tuż przy ziemi, żeby ptaki miały chwilę na reakcję w razie pojawienia się kota. W miastach, gdzie kosy tworzą odrębne populacje przystosowane do życia obok ludzi, takie „zielone wyspy” mają ogromne znaczenie.
Czy kosy są pożyteczne w ogrodzie?
Kos bywa postrzegany dwojako: jako sprzymierzeniec ogrodnika i jednocześnie konkurent do owoców. Przez większą część roku jego rola jest jednak zdecydowanie korzystna. Zjada ogromne ilości owadów i ich larw, w tym gąsienice motyli i chrząszcze, które mogą poważnie uszkodzić rośliny ozdobne i warzywa. Ogranicza też liczebność ślimaków – to ważne zwłaszcza na wilgotnych rabatach i w pobliżu kompostownika.
Problemy zaczynają się, gdy dojrzewają owoce. W upalne dni kosy chętnie sięgają po czereśnie, wiśnie, borówki czy porzeczki, potrafią też „wydziobać” całe grona winogron. Do tego rozgrzebują ściółkę, szukając owadów, co czasem kończy się wyrwanymi sadzonkami lub rozsypanymi kamykami dekoracyjnymi.
Jak chronić owoce przed kosami?
Zamiast walczyć z kosami, lepiej spróbować z nimi „dogadać się” na rozsądnych warunkach. W ochronie plonów dobrze sprawdzają się różne metody, które można łączyć:
- siatki ochronne rozpięte nad krzewami i małymi drzewkami,
- taśmy odblaskowe, błyszczące paski folii lub stare płyty CD poruszające się na wietrze,
- makiety drapieżników – sylwetki jastrzębia czy sowy zawieszone w widocznym miejscu,
- pozostawienie części owoców „dla ptaków”, aby odciągnąć je od reszty upraw.
W praktyce często wystarcza zabezpieczenie najbardziej cennych krzewów i drzew. Zostawiając fragment nieosłonięty, dostarczasz ptakom pożywienia, a jednocześnie zachęcasz je, by pozostały w okolicy i dalej zjadały szkodniki. W skali całego sezonu korzyści przeważają nad stratami.
Jak kos wypada na tle innych zimujących ptaków?
Wśród ptaków, które zostają zimą w Polsce, łatwo znaleźć różne strategie przetrwania. Sójka gromadzi wielkie zapasy, sikory intensywnie żerują każdego krótkiego dnia, a wróble korzystają z bliskości człowieka. Kos plasuje się gdzieś pośrodku: część populacji wybiera migrację, część zdobywa pożywienie na miejscu, przemieszczając się tylko lokalnie. Dzięki temu gatunek ten – mimo wysokiej śmiertelności pojedynczych osobników – wciąż jest w Polsce średnio liczny, miejscami liczny jako ptak lęgowy.
| Gatunek | Strategia zimowa | Typowy pokarm zimą |
| Kos | Częściowo wędrowny | Owoce jarzębiny, głogu, bzu, resztki owoców w ogrodach |
| Sójka | Przeważnie osiadła | Żołędzie, orzechy, nasiona z własnych „spiżarni” |
| Słowik | Wędrowny dalekodystansowy | Nie zimuje w Polsce – spędza zimę w lasach Afryki |
Dzięki nowoczesnym badaniom terenowym, w które zaangażowany jest Instytut Maxa Plancka i zespół w Gugnach, wiemy dzisiaj znacznie więcej o tym, jak kosy łączą te strategie i jak elastycznie reagują na zmiany środowiska. W ogrodach i parkach ich obecność w zimowych miesiącach to czytelny znak: lokalne warunki są dla nich wystarczająco dobre, by nie ryzykować dalekiej wędrówki.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Czy wszystkie kosy odlatują na zimę?
Nie; kos jest częściowo wędrowny — część ptaków migruje, a część zostaje w kraju, zwłaszcza w miastach.
Kiedy odbywa się migracja kosów?
Zazwyczaj na przełomie września i października, a powroty przypadają na marzec–kwiecień.
Dlaczego niektóre kosy zostają w Polsce, a inne odlatują?
Decydują genetyka, długość dnia, lokalna pogoda i dostępność pokarmu; w cieplejszych, miejskich siedliskach więcej ptaków pozostaje.
Gdzie kosy zimują najczęściej poza Polską?
Ptaki z północno‑wschodniej Europy lecą m.in. do Hiszpanii, Włoch, Francji oraz na północ Afryki, np. do Maroka.
Jak kosy przeżywają zimne okresy w kraju?
Przechodzą na dietę owocową, magazynują tłuszcz jesienią i koczują tam, gdzie jest najwięcej jedzenia.
Jak rozpoznać samca i samicę kosa?
Samiec jest całkowicie czarny z żółtym dziobem i obrączką wokół oka, samica ma brązowe upierzenie z jaśniejszym, często nakrapianym spodem.
Jak można pomóc kosom zimą w ogrodzie?
Zadbaj o krzewy owocujące jesienią i zimą, schronienia oraz dostęp do wody, a dokarmiaj tylko podczas długich mrozów.
Czym dokarmiać kosy, gdy jest bardzo zimno?
Podawaj suszone owoce, połówki jabłek i gruszek oraz niewielkie ilości mieszanek ziaren na ziemi, unikając wysoko zawieszonych karmników.